Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIELĘGNACJA TWARZY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIELĘGNACJA TWARZY. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 listopada 2016

PHARMACERIS - KREM Z 10 % KWASEM MIGDAŁOWYM

Dziś na tapecie PHARMACERIS KREM Z 10 % KWASEM MIGDAŁOWYM NA NOC II STOPIEŃ ZŁUSZCZANIA. Ostatnio o jego działaniu wspomniałam w poście BIELENDA - SUPER POWER MEZO SERUM - AKTYWNE SERUM KORYGUJĄCE ANTY -AGE

Moja historia z tym kremem zaczęła się 3 lata temu. Miałam wtedy nieźle pozapychaną twarz,  pełną "niechcianych gości", zresztą nie jest to dla mnie nowość ;) Niestety taka cera- co jakiś czas mnie wysypuje. ;( O jego istnieniu dowiedziałam się od znajomej. 
Moje pierwsze zetknięcie z kwasem migdałowym, zaczęłam od kremu z 5 % kwasem migdałowym I stopień złuszczania.

Stwierdziłam, że skoro moja skóra dobrze toleruje niższe stężenie kwasu, śmiało mogę przejść na II stopień złuszczania, żeby uzyskać szybciej, lepszy efekt.

PHARMACERIS KREM Z 10 % KWASEM MIGDAŁOWYM NA NOC II STOPIEŃ ZŁUSZCZANIA
w swoim składzie zawiera dwa składniki aktywne:
  • 10 % kwasu migdałowego-  który, działa złuszczająco i regenerująco na naskórek. Reguluje proces powstawania zaskórników, zmniejszając ich widoczność. Zmniejsza oznaki starzenia się skóry. Wyrównuje strukturę skóry oraz wspomaga proces rozjaśniania przebarwień potrądzikowych.
  • proteiny ze słodkich migdałów- powodują wygładzenie naskórka poprzez napięcie skóry, która staje się świeża i wypoczęta.

Na początku stosowania wysypało mnie bardziej,  miałam większy "wysyp", ale z każdym dniem było coraz lepiej. Po około 3 tygodniach, zmiany trądzikowe zaczęły się zmniejszać i goić. 

MOJA OPINIA O TYM KREMIE!!!
Kwas migdałowy przez pewien okres pięknie oczyszcza, otwiera pozamykane grudki, wygładza, zmniejsza wydzielanie sebum, rozjaśnia delikatnie blizny potrądzikowe, ale jest jedno ale trzeba robić przerwy w stosowaniu!!!  W moim przypadku, codzienne bądź częste stosowanie, uodparnia skórę na działanie  tego kwasu. Dlatego w czasie kuracji, stosuję go, na przemian z BIELENDA - SUPER POWER MEZO SERUM - AKTYWNE SERUM KORYGUJĄCE ANTY -AGE 

 Tylko raz w roku, serwuję sobie taką kurację złuszczającą. I przy takim stosowaniu naprawdę są u mnie efekty!!! Może nie są one długotrwałe, ale są!!! (zresztą kuracje dermatologiczne działały u mnie również tylko na jakiś czas) ;) Moim zdaniem jest to dobry i skuteczny produkt, do którego co jakiś czas wracam.  


Jestem ciekawa jakie są Wasze wrażenia po stosowaniu kremów peelingujących I i II stopnia złuszczania z Pharmaceris ?



środa, 23 listopada 2016

BIELENDA - SUPER POWER MEZO SERUM - AKTYWNE SERUM KORYGUJĄCE ANTY -AGE

Dzięki blogosferze, pół rok temu,odkryłam dla mojej cery pełnej "niedoskonałości " serum  (pierwsze  w życiu ;) które okazało się strzałem w dziesiątkę !!! Pełna nazwa tego specyfiku brzmi:
"Bielenda, Skin Clinic Profesional, Super Power Mezo Serum, Aktywne serum korygujące Anti-Age do cery mieszanej i tłustej, z niedoskonałościami"

Serum zwiera trzy aktywne składniki, które łącznie stanowią 10 %:
 KWAS MIGDAŁOWY -delikatnie złuszcza naskórek, działa antybakteryjnie, zwęża pory, redukuje nadmierne wydzielanie sebum, zapobiega zatykaniu porów, rozjaśnia przebarwienia.

KWAS LAKTOBIONOWY- złuszcza naskórek stymulując mechanizmy naprawcze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza i ujednolica koloryt cery, intensywnie nawilża.

WITAMINA B3 -wzmacnia, odnawia i matuje skórę, podnosi jej odporność na uszkodzenia. Zwalcza problemy skórne – trądzik, zaczerwienienia i szorstkość. Rozjaśnia naskórek, redukuje plamy pigmentacyjne posłoneczne i starcze.

Jesień jest idealną porą roku, do aplikowania takiego serum (teraz można spokojnie się "pokwasić").

Z kwasami miałam już do czynienia nie raz, niezłe efekty osiągnęłam również po stosowaniu kremu z 10 % kwasem migdałowym II stopień złuszczania z Pharmaceris,ale o nim WKRÓTCE!!! LINK ;) Do kwasów trzeba mieć dużo cierpliwości, bo na efekty trzeba troszeczkę poczekać ;)

Po miesiącu stosowania zauważyłam  już   pierwsze 
widoczne efekty:
  • delikatne rozjaśnienie przebarwień,
  • znaczne zmniejszenie niedoskonałości (zaczęły się goić),
  • zmniejszenie wydzielania sebum ( zdecydowanie zredukowało się świecenie twarzy w strefie T).
Dodam, że jest to moje drugie opakowanie, pierwsze zużyłam wczesną wiosną. 
Latem zrobiłam sobie przerwę.

Zapewne skóra już się delikatnie uodporniła  na stężanie tego serum (po pierwszym opakowaniu, efekty były nieco lepsze), ale pomimo tego jestem z niego zadowolona i  na pewno będę stosowała, zwłaszcza w okresie jesiennym  ;)

Mam taką cichą nadzieję, że producent w niedalekiej przyszłości;) udoskonali serum i zwiększy stężenie kwasów. ;) było by miło ;)
Koszt takiego serum to  około 20-25 zł.

Mocny punkt za opakowanie z pipetą, która ułatwia aplikację i dozowanie. Wystarczy kilka kropli rano i wieczorem wmasować w twarz i dekolt. Można stosować codziennie o ile nie podrażni skóry. 

Naprawdę to serum to istne "cudeńko"o mistrzowskim składzie, efekty może nie są spektakularne, ale są widoczne ;)

Osoby, które chcą zapoczątkować swoją  przygodę z kwasami, mogą spokojnie zacząć od tego łagodnego serum !!! ;)




środa, 16 listopada 2016

SYLVECO-KREM BRZOZOWO-NAGIETKOWY Z BETULINĄ


 Przyszła pora na odsłonę drugiego kremu jaki posiadam z firmy SYLVECO,
 Krem brzozowo- nagietkowy z betuliną.  




Myślę, że ten krem dedykowany jest dla posiadaczy suchej, wrażliwej, atopowej skóry, a także dla osób po kuracjach dermatologicznych i po zabiegach kosmetycznych.

Krem ma prosty a zarazem cenny skład :
Woda,  Olej sojowy,  Olej jojoba,  Wosk pszczeli,  Olej z pestek winogron,  Betulina,  Stearynian sodu,  Ekstrakt z nagietka lekarskiego,  Kwas cytrynowy.

Jest bezzapachowy, chociaż można wyczuć delikatną, naturalną woń, jakby oleju ;)  Jeżeli chodzi o konsystencję, przypomina mi  olej kokosowy ;) produkt bardzo wydajny.

 Ja stosuję ten krem głównie na noc, gdyż jest totalnym tłuściochem, pozostawiającym tłustą powłokę na twarzy. 
Mam zamiar  w okresie zimowym,  przetestować go w wersji na dzień, zobaczę jak się wtedy sprawdzi na skórze.

Moim zdaniem krem spisuję się całkiem nieźle, nie raz zadziałał kojąco na moją przesuszoną skórę po terapii  kwasami. 
Zauważyłam także, że krem przyspiesza gojenie wyprysków oraz regeneruje uszkodzony naskórek.
Można go śmiało stosować na suche dłonie i skórki.

  Z pewnością warto zaopatrzyć się awaryjnie w taki naturalny kosmetyk, szczególnie jeśli planujemy rozpocząć przygodę z kwasami ;) 

Jeśli jednak miałabym wybierać między kremem brzozowo- nagietkowym z betuliną a kremem lekkim nagietkowym 

wybrałabym  SYLVECO LEKKI KREM NAGIETKOWY  



SYLVECO - LEKKI KREM NAGIETKOWY

DZIŚ O SYLVECO MAŁE CO NIECO ;)


 To pory roku i stan naszego zdrowia są wyznacznikiem potrzeb naszej skóry.
 W zależności od zmieniających się pór i stanu zdrowia, nasza skóra domaga się od nas właściwego poziomu nawilżania i odpowiednich składników.  
A jakie to składniki ? Chciałabym to wiedzieć ;)... trzeba testować,  eliminować, obserwować, wyciągać wnioski i stosować i tak w kółko.  Nie ma innej rady, jak droga dedukcji :)

Dzięki blogosferze, znalazłam  dla siebie dobry krem. Nie powiem, że idealny bo takiego chyba nie ma, ale jak na razie  jestem zadowolona.


Dlaczego zdecydowałam się na  Lekki krem nagietkowy SYLVECO?

 Zanim kupiłam pierwsze opakowanie przeczytałam o nim ogrom informacji.Posiadał wiele pochlebnych opinii. Duży plus za to, że jest hypoalergiczny, wykonany z naturalnych składników. Miło mi, że jest to polski produkt (hmm powiało trochę patriotyzmem). A przede wszystkim  spodobał mi się skład tego kremu, prosty i pełnowartościowy:

woda, olej z pestek winogron, olej sojowy, naturalny emulgator z oleju kokosowego, masło karite (shea), stearynian glicerolu, olej arganowy, olej jojoba, kwas stearynowy, alkohol cetylostearylowy, alkohol benzylowy, betulina, witamina E, ekstrakt z aloesu, alantoina, guma ksantanowa, kwas dehydrooctowy, ekstrakt z nagietka lekarskiego, ekstrakt z mydlnicy lekarskiej.

i własnie dlatego go kupiłam;) 

Stosuję ten krem od prawie roku (latem jedynie na noc , bo w dzień używałam kremu z filtrem). 
 Jedynie przyznaję minus za brak filtrów UV, szkoda ;(dlatego nie jestem do końca usatysfakcjonowana. Nie wiem też jak sprawdzi się przy dużych mrozach (awaryjnie mam  w pogotowiu krem sylveco brzozowo- nagietkowy z betuliną).


Krem dobrze się wchłania, nie pozostawia na twarzy nieprzyjemnego lepkiego"filmu", a to uważam, za ogromny plus. Nie zatyka porów,  nadaje się świetnie pod makijaż.
Atutem tego kremu, jest również brak kompozycji zapachowej :) 
Krem po otwarciu można stosować do 6 miesięcy, co świadczy o małej iloci konserwantów.

Działa balsamicznie na zmęczone powieki. Ponadto podoba mi się opakowanie tego kremu, prosta szata graficzna a jednocześnie wymowna. Plus za pompkę, która ułatwia aplikację  i umożliwia wykorzystanie produktu do samego końca. Cena w granicach 20-30 zł.


Reasumując, dla mojej problematycznej cery jest to dobry produkt, regeneruje naskórek, nawilża i doskonale wchłania się do matu. Działa kojąco na przemęczone powieki ( lepiej niż niejeden krem apteczny) oraz na przesuszone partie skóry. To już moje 3 opakowanie i myślę, że na nim nie skończę;) chociaż mam na oku jeszcze kilka dobrych kremów do przetestowania ;)